:: Archiwum - edycja
wiosenna 2015
:: Misiek zdobywa jedenasty tytuł
24 maja 2015 r.
Finał trzydziestej siódmej edycji turnieju, sędziowany przez debiutującego w tej roli kondzia, miał wyłonić lepszego gracza spośród broniącego tytułu miśka (1) oraz dawnego mistrza, gregora. Panowie spotkali się do tej pory siedmiokrotnie, przy czym aż cztery razy w finałach. Gregor przystąpił do meczu pełen woli walki, tym bardziej, że w oficjalnych meczach do tej pory nie wygrał z miśkiem nawet seta. Na początku determinacja gregora była dość dobrze widoczna - starał się dotrzymać kroku Mistrzowi i w wielu momentach mu się to udawało. Różnicę w umiejętnościach gregor próbował niwelować świetnym przygotowaniem kondycyjnym, dzięki czemu odsyłał na drugą stronę siatki całkiem sporo piłek miśka, które wydawały się rozstrzygać poszczególne punkty. Zawodnicy wygrywali swój serwis, ale wystarczyło jedno przełamanie miśka w siódmym gemie, aby zmienił się prowadzący, co przy utrzymaniu serwisu skutkowało wygraną pierwszego seta. W drugiej odsłonie spotkanie wyglądało podobnie z tą różnicą, że gregor został przełamany w pierwszym gemie. Potem serwujący nadal wygrywali swoje gemy i ciągle jeszcze zdarzały się wymiany, które mogły przyciągnąć uwagę publiczności. Drugi set, podobnie jak pierwszy, rozstrzygnął na swoją korzyść misiek, również w ciągu czterdziestu minut. Trzecia partia także rozpoczęła się od przełamania gregora, ale na tym skończyły się analogie. Misiek grał coraz bardziej agresywnie, a gregor, zamiast odpowiedzieć tym samym, zachęcał do kolejnych ataków defensywnymi zagraniami, na dodatek samemu popełniając dużą ilość błędów. Nic dziwnego, że pierwsze pięć gemów gładko wygrał misiek. Jego rywal próbował jeszcze wyrwać się z okrążenia po raz pierwszy i jedyny przełamując Mistrza w szóstym gemie, ale to już był kres jego możliwości. Tym samym, po stu dziesięciu minutach, misiek triumfuje po raz jedenasty w swoim czternastym pojedynku finałowym.
W Rankingu misiek po raz kolejny dystansuje pozostałych graczy, będąc liderem zestawienia nieprzerwanie od jedenastu notowań. Gregor, który po słabym zeszłym sezonie spadł na szóstą pozycję, po awansie do finału zdołał wrócić do najlepszej czwórki.
Rezultaty - turniej główny
24.V
Finał
misiek (1) vs gregor 3:0 (6:4, 6:4, 6:2)
sędzia: kondzio
:: Misiek znów w finale
23 maja 2015 r.
Obrońca tytułu misiek (1) rozegrał półfinał z wiceliderem Rankingu ozim (2). Mistrz od początku zaznaczył swoje prowadzenie, choć było sporo ładnych wymian i doskonałych zagrań po obu stronach. Obydwu zawodnikom zdarzały się też błędy, jednak ozi popełniał je w kluczowych momentach, stąd misiek dość szybko doprowadził do wyniku 5:2. Wtedy ozi spróbował odrobić straty, ale plan powiódł się tylko częściowo. W drugim secie gra także była zacięta, lecz tym razem misiek nie zostawił już przeciwnikowi tak dużego pola manewru. Obrońca tytułu wykorzystał piłkę meczową po siedemdziesięciu minutach i w perspektywie finału, który miał się rozpocząć dwanaście godzin później nie wyglądał na nadzwyczajnie przemęczonego.
Rezultaty - turniej główny
23.V
Półfinał
ozi (2) vs misiek (1) 0:2 (4:6, 2:6)
:: Półfinał tuż przed finałem
22 maja 2015 r.
Po ostatnim ćwierćfinale prawie wszystko stało się jasne. Obecny wicelider Rankingu ozi (2) w ciągu pięćdziesięciu minut zdecydowanie pokonał pablo i będzie walczył o finał z obrońcą tytułu miśkiem (1). Zaskakujący jest natomiast termin tego meczu: z braku innej możliwości panowie zdecydowali się - w pełni świadomie - zagrać mecz półfinałowy w... sobotę wieczorem, na mniej niż dwanaście godzin przed rozpoczęciem finału. Ci więc, którzy chodzą wcześnie spać, poznają drugiego finalistę dopiero w niedzielny poranek.
W historii turnieju misiek i ozi grali ze sobą dwukrotnie - w finale i półfinale w zeszłym sezonie - obydwa spotkania wygrał misiek. Jednak ozi prezentuje grę na wysokim poziomie, więc wynik nie jest oczywisty. Zapowiada się ciekawe widowisko, a gdyby doszło do wyczerpującego trzysetowego starcia - zwycięzca musi pamiętać, żeby zachować siły na finał...
Rezultaty - turniej główny
18.V
Ćwierćfinał
ozi (2) vs pablo 2:0 (6:3, 6:0)
:: Gregor awansował do finału
17 maja 2015 r.
W półfinale spotkali się dziś prezes i gregor. Dla prezesa była to druga szansa z rzędu na pierwszy, prestiżowy awans do finału; gregor walczył o swój udział w siedemnastym już najważniejszym meczu zawodów. Dodatkowym bonusem dla zwycięzcy było gwarantowane miejsce w najlepszej czwórce Rankingu.
Dwa pierwsze gemy wygrał gregor, ale prezes zaraz wyrównał i zaczął kontrolować grę, co i raz atakując mocnym forhendem. W efekcie w dziesiątym gemie miał możliwość dość szybkiego skończenia seta. Nie udało mu się to chyba pięciokrotnie; przy każdej piłce setowej gregor desperacką obroną prowokował rywala do nieudanego zagrania. W końcu sam zdobył przewagę i zdołał wyrównać stan seta. Prezes znów wysunął się na prowadzenie, ale gregor ponownie wyrównał doprowadzając do tie-breaka, a tam wykazał się większą cierpliwością podczas wymian i wygrał go po godzinie od rozpoczęcia zmagań. Prezes natychmiast wprowadził korektę do swojej strategii i zaczął grać bardziej defensywnie, wyprowadzając jednocześnie w dogodnych momentach błyskawiczne kontrataki. Tym sposobem prowadził już 4:0, a potem 5:1. Tymczasem gregor był wycofany i zrezygnowany - jakby zapomniał ile wysiłku kosztowało go wygranie pierwszego seta. W porę jednak uświadomił sobie, że to może być moment decydujący o losach całego meczu i zaczął mozolnie odrabiać straty dwojąc się i trojąc na korcie. Niekończące się wymiany i niemożność doprowadzenia do piłki setowej nieco wyprowadziły prezesa z równowagi. Gregor odbierał nawet pozornie kończące piłki, zaś prezes popełniał coraz więcej błędów, co przyniosło remis po dziesięciu gemach. Tym razem zimną krew zachował prezes, który wreszcie przełamał niemoc i wygrał dwa gemy oraz całego seta. Trzecia partia zaczęła się od prowadzenia gregora, lecz prezes znów zaatakował i po czterech gemach doszło do remisu. Coraz bardziej jaskrawe słońce, silne podmuchy wiatru, hałas w pobliżu kortu i ogólne zmęczenie były przyczyną nasilającej się frustracji prezesa, co spowodowało, że ponownie zaczął przegrywać. Przełomowa okazała się wyczerpująca wymiana licząca chyba ze trzydzieści odbić, do której doszło w siódmym gemie. Przegrana przez prezesa spowodowała, że stracił on ostatecznie wiarę w zwycięstwo, a gregor gładko wygrał już chyba wszystkie pozostałe punkty, aby po stu sześćdziesięciu minutach cieszyć się z tytułu finalisty.
W ćwierćfinałowym meczu w górnej części drabinki obrońca tytułu misiek (1) grał rozstawionym z trójką qlexem. Po lekkiej niedyspozycji Mistrza z początku turnieju już chyba nie ma śladu. Qlex robił wszystko, żeby podjąć wyrównaną walkę z przeciwnikiem i w dwóch pierwszych gemach tak to nawet wyglądało. Jednak później, mimo jego wysiłków, spotkanie przekształciło się w prezentację wszechstronnych zalet miśka, który doskonałą grą już po godzinie zapewnił sobie awans do kolejnej rundy.
Rezultaty - turniej główny
17.V
Półfinał
prezes vs gregor 1:2 (6:7 [4-7], 7:5, 2:6)
Ćwierćfinał
misiek (1) vs qlex (3) 2:0 (6:1, 6:0)
:: Pierwsza para półfinalistów zmierzy się już jutro
16 maja 2015 r.
Zaskakującym wynikiem zakończył się ćwierćfinał pomiędzy rozstawionym z czwórką jodą a gregorem. Zawodnicy grali dotąd ze sobą sześciokrotnie i obydwaj wygrali po trzy spotkania. Można się więc było spodziewać długiej batalii, a tymczasem mecz trwał zaledwie trzy kwadranse, podczas których joda zdołał wygrać tylko jednego gema. Gregor starał się grać agresywnie, przy minimalnej ilości pomyłek, ale to przede wszystkim niedyspozycja i błędy jody zaowocowały takimi rozmiarami porażki.
Teraz gregor ma przed sobą w półfinale prezesa, który od początku sezonu prezentuje się nadzwyczaj skutecznie. Stawka meczu jest podwójna: oprócz miejsca w finale do wygrania jest także czwarta pozycja w Rankingu...
Rezultaty - turniej główny
Ćwierćfinał
15.V
joda (4) vs gregor 0:2 (1:6, 0:6)
:: Turniej główny rozpoczęty
13 maja 2015 r.
Nastąpiło brakujące rozstrzygnięcie w grupie B. Do akcji wkroczył obrońca tytułu misiek (1), który w pierwszej kolejności walczył z valarem o pierwsze miejsce w grupie. Mistrz nie był w pełni sił w związku z urazem barku, jednak nie przeszkodziło mu to wygrać cztery pierwsze gemy. Dopiero w piątym valar otrząsnął się z zaskoczenia i zaczął wreszcie trafiać w kort potężnymi forhendami. Szybko szala przechyliła się na jego stronę. Co prawda nie zdążył już odrobić strat w pierwszym secie, ale sytuacja utrzymała się również w drugiej odsłonie. Valar wygrywał więcej piłek i wyrównał stan meczu. Zacięte zwarcie trwało także w ostatniej części widowiska, lecz tylko do wyczerpującego piątego gema. Wygrał go misiek, zaś valar zupełnie zdekoncentrowany przestał stawiać skuteczny opór. Misiek wygrał gładko resztę gemów i po 90 minutach stało się jasne kto będzie liderem grupy. Mistrza czekał jeszcze jeden mecz, z lopezem, lecz - jak przypuszczali bukmacherzy - był tylko formalnością: w ciągu pięćdziesięciu minut misiek stracił tylko dwa gemy.
Rozpoczął się zatem turniej główny. Jeden mecz został już rozegrany - w dolnej części drabinki spotkali się prezes i valar. Ich pojedynek zapowiadał się wyjątkowo ciekawie, bowiem panowie mieli do tej pory wyrównane statystyki: obydwaj mieli identyczny stosunek meczów wygranych do przegranych oraz zajmowali tę samą pozycję w Rankingu. Walka toczyła się więc nie tylko o awans do ćwierćfinału, ale także o możliwość znalezienia się w najlepszej czwórce zawodników turnieju. Aspirujący do najwyższych laurów prezes udowodnił w pierwszym secie, że nie są to czcze zamiary. Grał precyzyjnie i skutecznie i szybko zwyciężył w pierwszym secie. Potem nastąpił zwrot: valar postawił wszystko na jedną kartę. Teraz on prowadził grę i był bardzo bliski objęcia prowadzenia na 4:1. Prezes jednak się wybronił, a następnie powróciły sceny z początku meczu: prezes parł naprzód, podczas gdy valar nie był w stanie zbyt wiele zrobić. Po zaledwie godzinie prezes mógł już cieszyć się z tytułu półfinalisty.
Rezultaty - turniej główny
Ćwierćfinał
11.V
prezes vs valar 2:0 (6:2, 6:3)
Rezultaty - eliminacje grupowe
Grupa B
8.V
valar vs misiek (1) 1:2 (4:6, 6:4, 2:6)
10.V
misiek (1) vs lopez 2:0 (6:1, 6:1)
Grupa D
10.V
joda (4) vs bodzio 2:0 walk. (6:0, 6:0)
:: W trzech grupach wszystko jasne
8 maja 2015 r.
Grupa D
Dalszy ciąg rozgrywek w tej grupie rozpoczął się od spotkania pablo i bodzia. W pierwszym secie bodzio nieskutecznie szukał sposobu na przeciwnika, ale pablo ze stoickim spokojem kontrolował przebieg tej partii. Dopiero w następnej odsłonie mocny serwis bodzia i jego ataki przy siatce przyniosły efekt. Pablo nie pozostał mu dłużny: skuteczne minięcia i returny pozwoliły mu na utrzymanie dobrego wyniku. Zawodnicy wygrywali swoje gemy serwisowe i dopiero w dwunastym gemie pablo zdołał przełamać bodzia, wykorzystując pierwszą piłkę meczową po osiemdziesięciu pięciu minutach gry. To był ich siódmy mecz w historii turnieju i piąte zwycięstwo pablo.
Triumfator poprzedniego pojedynku poszedł za ciosem i następnego dnia spotkał się z sumim, który od początku wysoko zawiesił poprzeczkę, prowadząc przez prawie cały mecz. Tu jednak doszło do powtórki a rebours jego niedawnego starcia z bodziem: sumi przeważał, ale najważniejsze punkty zdobywał pablo i to on po dwóch setach i dziewięćdziesięciu pięciu minutach wygrał drugi swój pojedynek i w praktyce zapewnił sobie awans do dalszej rundy.
Ostatnią deską ratunku dla sumiego było wygranie meczu z turniejową czwórką - jodą. I niewiele brakowało do osiągnięcia tego celu. Przynajmniej w pierwszej, bardzo wyrównanej partii. W dwunastym gemie sumi miał jednego setbola, ale nie dał rady go wykorzystać. Joda doprowadził do niemniej zaciętego tie-breaka i ostatecznie wygrał go dwiema piłkami. Wydawać by się mogło, że ten pojedynek długo jeszcze się nie skończy, lecz ta porażka podcięła skrzydła sumiemu, który na dodatek nie wytrzymał kondycyjnie trudów starcia i nie podjął walki. Joda wygrywał wszystko już do końca i po dwóch godzinach mógł cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie.
Dobry nastrój jody jeszcze polepszył się dzień później, kiedy stanął naprzeciw pablo. Stawką było pierwsze miejsce w grupie. Szybko okazało się, że pablo nie jest w stanie zagrozić rywalowi, który zaledwie w sześćdziesiąt pięć minut zanotował drugi triumf w eliminacjach. Co więcej: punktacja w tabeli ułożyła się w ten sposób, że już dziś joda ma zagwarantowaną pozycję lidera, niezależnie od wyniku jego ostatniego meczu. Pablo awansował do ćwierćfinału z drugiego miejsca.
Grupa C
Także w grupie C nadrobiono zaległości. Nie najgorzej się spisujący dżulian i carlos walczyli o zachowanie możliwości gry w turnieju głównym. Najpierw bardziej doświadczony carlos zdecydowanie pokonał dżuliana w pierwszym secie. Potem jednak dżulian odzyskał koncentrację, zmobilizował wszystkie zasoby i wyrównał stan meczu. W trzeciej odsłonie gracze postawili wszystko na jedną kartę. Po wyczerpującej (i kolejnej trzysetowej w tej grupie) batalii carlos zadał wreszcie decydujący cios. Piekielnie zmęczeni przeciwnicy zeszli z kortu po stu trzydziestu minutach zmagań.
Wszystkie cztery rozegrane do tej pory spotkania w grupie były długie i kończyły się rozstrzygnięciami w trzech setach. Tym razem jednak do akcji wkroczył groźny od początku tego sezonu prezes. W pierwszym swoim meczu również musiał oddać jednego seta przeciwnikowi. Teraz już nie odpuścił i najpierw w ciągu pięćdziesięciu minut nie dał szans dżulianowi, a dwa dni później potrzebował niecałej godziny, aby wyeliminować carlosa. Trzy zwycięstwa dały mu bezdyskusyjne pierwsze miejsce w grupie. Z drugiej pozycji awansował do ćwierćfinału qlex (3).
Grupa A
Również krótko i zdecydowanie rozprawił się z rywalami ozi (2). W ciągu pięćdziesięciu minut rozbił kicię, która, choć otrzymała od oziego słowa uznania za ładne wymiany i parę kończących piłek, tradycyjnie słabo spisywała się przy podaniu, w większości tracąc punkty po podwójnych błędach serwisowych. Żadnej szansy na inny wynik nie otrzymał również drugi przeciwnik oziego - herr, który tracił punkty nie tylko w wyniku świetnej dyspozycji turniejowej dwójki, ale także wskutek dużej ilości własnych wymuszonych i niewymuszonych błędów. Ten pojedynek trwał siedemdziesiąt pięć minut. W efekcie ozi bez straty seta znalazł się w najlepszej ósemce, zaś jako drugi gracz z grupy do turnieju głównego trafił gregor.
Rezultaty - eliminacje grupowe
Grupa D
3.V
pablo vs bodzio 2:0 (6:1, 7:5)
4.V
sumi vs pablo 0:2 (4:6, 5:7)
5.V
joda (4) vs sumi 2:0 (7:6 [7-5], 6:0)
6.V
joda (4) vs pablo 2:0 (6:2, 6:4)
Grupa C
4.V
dżulian vs carlos 1:2 (2:6, 6:4, 4:6)
6.V
prezes vs dżulian 2:0 (6:0, 6:3)
8.V
prezes vs carlos 2:0 (6:3, 6:4)
Grupa A
5.V
kicia vs ozi (2) 0:2 (0:6, 1:6)
7.V
ozi (2) vs herr 2:0 (6:2, 6:1)
:: Na półmetku eliminacji nadal nie znamy ćwierćfinalistów
2 maja 2015 r.
Grupa B
Rozegrano w sumie jedenaście meczów, ale nadal wszystko może się zdarzyć, przynajmniej teoretycznie. W grupie B pierwszy mecz rozgrywali obrońca tytułu misiek (1) i powracający po nieobecności kondzio. Mistrz był osłabiony lekkim urazem, ale mimo to pierwszego seta wygrał gładko. Po części ze względu na swoje umiejętności, a po części - na pudła mocno ofensywnie nastawionego kondzia. W secie drugim kondzio przyjął więc postawę defensywną, a zmiana ta natychmiast zaprocentowała odwróceniem się wyniku, zdecydowanym prowadzeniem i wyrównaniem stanu meczu. Najdłuższa okazała się partia rozstrzygająca. Pod koniec znów kondzio częściej zdobywał punkty - aż do stanu 30-15 w dwunastym gemie. Wtedy misiek pokazał pazur, doprowadził do tie-breaka, a potem zwycięstwa, wygrywając kolejnych dziesięć punktów, potrzebnych do zakończenia stuczterdziestominutowego pojedynku.
Dwa dni później kondzio zagrał mecz o wszystko z valarem, w bieżącym zestawieniu rankingowym zajmującym już szóstą pozycję. Pierwsza odsłona, z dużą ilością błędów valara, zakończyła się szybkim i zdecydowanym triumfem kondzia. Tu nagle następuje zwrot, bo oto styl gry valara zmienia się: odzyskuje on swój firmowy forhend i błyskawicznie nadrabia straty. Znów najcięższe i najdłuższe starcie nastąpiło w trzecim secie. Teraz jednak valar cały czas kontrolował wynik i po ponad dwóch godzinach zwyciężył w swoim drugim meczu eliminacji. Nie dało mu to jeszcze formalnego awansu do turnieju głównego, ale jest awansu bardzo bliski. Kondzio za to co prawda nie stracił szans na wyjście z grupy - jednak są one niewielkie.
Grupa D
Inauguracyjnym spotkaniem tej grupy był pojedynek sumiego i bodzia. Wynik wykuwał się w zaciężnych bojach, których los ważył się do końca. Na końcu zaś stał sumi i inkasował kluczowe punkty, co po stu pięciu minutach zakończyło się jego wygraną w dwóch setach. Kolejne mecze wkrótce i wydaje się, że czekają nas coraz większe emocje...
Grupa A
Do akcji wkroczyła kicia, grając dwa mecze w ciągu dwóch dni. Pierwszym jej przeciwnikiem był gregor. Niestety, kicia nie może swojego występu uznać za udany, głównie z powodu błędów, w tym przede wszystkim błędów serwisowych. Jednak ustalenie wyniku dopiero po sześćdziesięciu pięciu minutach świadczy o tym, że nie obyło się bez walki.
Kolejnym jej rywalem był debiutujący herr. Kicia nadal borykała się z kiepskim serwisem, ale w drugim secie zanosiło się na przełamanie złej passy - prowadziła już 4:3. Końcówka znów jednak należała do herra. Zacięte spotkanie zakończyło się jego zwycięstwem po siedemdziesięciu pięciu minutach.
Grupa C
Rozstawiony z trójką qlex musiał ratować się w meczu z dżulianem wygraną, aby myśleć o dalszym ciągu rozgrywek. Tym większe było jego zaskoczenie, gdy dżulian w pięknym stylu po zaledwie dwudziestu pięciu minutach objął zdecydowane prowadzenie. Grał precyzyjnie, biegał za dwóch, a swoją cegiełkę dołożył także qlex swoimi błędami. Niespodziewanie w drugim secie uszła z dżuliana pierwotna energia, stracił dynamikę, zaś qlex odrabiał straty. Długo ważyły się losy tej partii. Jedno przełamanie pod koniec wystarczyło do wyrównania stanu pojedynku. Dla dżuliana, który był blisko wygrania pierwszego meczu w historii swoich występów w turnieju, trudy dalszej walki były już zbyt duże, przestał biegać i gładko przegrał trzeciego seta.
Rezultaty - eliminacje grupowe
Grupa B
27.IV
misiek (1) vs kondzio 2:1 (6:1, 4:6, 7:6 [7-0])
29.IV
kondzio vs valar 1:2 (6:3, 2:6, 5:7)
Grupa D
29.IV
sumi vs bodzio 2:0 (6:4, 7:6 [7-4])
Grupa A
1.V
gregor vs kicia 2:0 (6:1, 6:1)
2.V
herr vs kicia 2:0 (6:1, 6:4)
Grupa C
1.V
qlex vs dżulian 2:1 (1:6, 6:4, 6:1)
:: Po pięciu meczach; horror w grupie C
26 kwietnia 2015 r.
Grupa C
Ta grupa bez wątpienia dostarczyła jej zawodnikom najwięcej emocji. W dniu "zerowym" turnieju, w piątek, tuż po czwartkowym losowaniu, rozstawiony z trzecim numerem qlex i prezes, który zamierza wedrzeć się klinem do pierwszej czwórki Rankingu - rozegrali mecz inaugurujący turniej. Już ten mecz był emocjonujący, bowiem trzeba było trzech setów, aby wyłonić zwycięzcę. W pierwszej, dość wyrównanej części, to qlex w kluczowym momencie zachował zimną krew, przełamał przeciwnika i zakończył seta wygraną. Lecz otrzeźwiony tymi wydarzeniami prezes pokazał na co go stać: w drugim secie szybko wyrównał stan meczu, pozwalając przeciwnikowi zdobyć ledwie jednego gema. Choć qlex prowadził przez chwilę w trzeciej odsłonie - to jednak prezes kontrolował wynik i po dwóch godzinach zmagań wywalczył pierwsze punkty w bieżącym Rankingu.
Prawdziwy dreszczowiec miał zaś miejsce dzisiaj, kiedy w szranki stanęli carlos i qlex (3). Dla carlosa wygranie tego meczu oznaczało sporą szansę na awans. Dla turniejowej trójki natomiast - była to ostatnia deska ratunku. Trudno się dziwić, że usztywniło to nieco graczy, którzy grali wyjątkowo defensywnie, jednocześnie z ambicją nie oddania nawet guzika z tenisowej polówki. Przez pierwszą godzinę szala przechylała się na obie strony, ale carlos pod koniec miał więcej cierpliwości i zainkasował pierwszego seta. Uciekająca szansa na wyjście z grupy zdeterminowała qlexa, który w następnej partii przejął inicjatywę i po czterdziestominutowym wysiłku zdecydowanie się zrewanżował. Nastąpiła krótka przerwa techniczna i panowie przystąpili do rozstrzygającej rozgrywki. Niekończące się wymiany i obronne zagrania coraz bardziej doskwierały obydwu rywalom. Rozstrzygnięcie przeciągało się w czasie, doprowadzając do rozpaczliwego wyczerpania walecznych organizmów. Wreszcie w dziesiątym gemie carlos wygrał pierwsze trzy punkty i z trzema piłkami meczowymi w kieszeni poczuł, że oto kończy się ten surwiwal. Tu jednak czekał go zawód, bo qlex postawił wszystko na jedną kartę i brawurowo doprowadził do remisu, a potem do tie-breaka. W gemie dodatkowym carlos, z trudem trzymając się na nogach, zdobywał większość punktów i po dziewiątym z nich ponownie otrzymał piękny kredyt w postaci trzech piłek meczowych. Odpowiedź qlexa była jeszcze bardziej szaleńcza. Nie dosyć, że znów uciekł znad krawędzi, broniąc kolejnych meczboli, to gdy wygrał jeszcze jeden punkt i znalazł się przed pierwszą szansą zakończenia pojedynku - natychmiast to wykorzystał. W ten sposób, ledwo żywi zawodnicy z grupy C, zakończyli swoją niemal trzyipółgodzinną gehennę. Turniejowa trójka wraca więc do grona potencjalnych ćwierćfinalistów. Carlos staje natomiast przed trudnym wyzwaniem - wygraniem meczu z prezesem.
Grupa A
Tu emocje nie były tak ostateczne jak powyżej. Najpierw trzeci zawodnik Rankingu, rozstawiony z dwójką ozi odprawił z kwitkiem walczącego o powrót do czołowej czwórki gregora. Mecz był krótki, godzinny. Przewaga oziego była przytłaczająca i nawet pudła, które mu się przydarzały nie były w stanie odmienić wyniku. Gregor, jak na dawnego mistrza, grał skandalicznie słabo, bez inicjatywy, urządzając festiwal błędów. Po ekspresowym drugim secie ozi bez zbędnych ceregieli zapisał na swoim koncie pierwsze punkty.
W drugim dniu turnieju gregor ponownie stanął na czerwonej nawierzchni, aby zetrzeć się z jedynym debiutantem w stawce - jego przeciwnikiem był herr. Po wczorajszym pokazie gregora można było zwątpić w jego realne szanse na wyjście z grupy. Udało mu się jednak przełamać niemoc i herr, pomimo ładnej i zaangażowanej gry, po dwóch setach i sześćdziesięciu pięciu minutach musiał uznać wyższość przeciwnika.
Grupa B
Siedemdziesiąt pięć minut trwał pojedynek lopeza i valara. Powracający po przerwie valar wynik pierwszego seta ustalił szybko i łatwo. Potem trochę się zdekoncentrował i lopez miał okazję podreperować nieco swoje zdobycze punktowe. Nie na tyle jednakże, aby odwrócić losy meczu: nawet jeśli lopez skutecznie się opierał nawałnicy - potężny i precyzyjny forhend valara nie pozostawiał ostatecznie wątpliwości, kto będzie triumfatorem.
Rezultaty - eliminacje grupowe
Grupa C
24.IV
qlex (3) vs prezes 1:2 (6:4, 1:6, 4:6)
26.IV
carlos vs qlex (3) 1:2 (7:5, 2:6, 6:7 [6-8])
Grupa A
25.IV
ozi (2) vs gregor 2:0 (6:4, 6:1)
26.IV
gregor vs herr 2:0 (6:2, 6:3)
Grupa B
26.IV
lopez vs valar 0:2 (1:6, 4:6)
:: Losowanie składu grup eliminacyjnych za nami
23 kwietnia 2015 r.
Maleńka Hania w roli sierotki tradycyjnie sprawiła się na medal rozlosowując poszczególnych zawodników do grup eliminacyjnych.
Już można spekulować na temat szans na awans do turnieju głównego, zaś weryfikacja tych spekulacji będzie następować stopniowo od najbliższej soboty, kiedy to formalnie rozpoczyna się edycja wiosenna.
:: Szesnastu zawodników w edycji wiosennej
20 kwietnia 2015 r.
W otwierającym sezon 2015 turnieju wiosennym weźmie udział szesnastu zawodników, w tym niemal wszyscy najwyżej notowani zawodnicy Rankingu. Z pierwszym numerem po raz jedenasty z rzędu rozstawiony został misiek, w zeszłym roku dwukrotny mistrz, obrońca tytułu. Z dwójką wystąpi ozi, finalista rozgrywek wiosennych sprzed roku. Z trójką powinien zagrać bombel wyeliminowany przez kontuzję - miejmy nadzieję nie na długo - a zagra wysoko notowany qlex, dla którego zeszły sezon był w turnieju najlepszy w karierze. Czwórkę rozstawionych zamyka joda, były mistrz, kilkukrotny finalista.
Oprócz wspomnianego bombla, jednego z dotychczasowych faworytów imprezy, nie zagra jeszcze siedmiu innych zawodników: brijs, pepe, dżuma, tomaszek, skrzypek, leon i dawidos. Niestety, aż w czterech przypadkach powodem absencji są kontuzje.
Mamy za to trzy powroty weteranów zmagań, ważnych graczy turnieju: kicia - znany kortowy wilk w niewieściej skórze; bodzio - w turnieju od blisko dziewięciu lat oraz nieobecny przez dwa ostatnie turnieje kondzio, który zaczynał od środkowych miejsc Rankingu, aby po kilku latach wywalczyć wreszcie miejsce w najlepszej czwórce - teraz jest głodny sukcesów i na pewno nie poprzestanie na awansie do ćwierćfinału. Oprócz wymienionego tria zagra także jeden debiutant - herr, bo taki pseudonim przyjął, reprezentujący solidną starą szkołę tenisa.
Losowanie składu grup eliminacyjnych odbędzie się w najbliższy czwartek.
:: Rozpoczynamy rekrutację do wiosennej edycji
6 kwietnia 2015 r.
Rozpoczyna się rekrutacja do trzydziestej siódmej edycji turnieju z serii Majaki Cup. Rekrutacja potrwa do niedzieli, 19 kwietnia, do godz. 20:00. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do wcześniejszego jej zakończenia w sytuacji skompletowania zawodników przed tym terminem. Maile zgłoszeniowe należy wysyłać dodając aktualny kontaktowy adres e-mail i numer telefonu.
Losowanie składu grup eliminacyjnych zaplanowano na czwartek, 23 kwietnia, mecze grupowe rozpoczną się od soboty, 25 kwietnia, a finał zaplanowano na niedzielny poranek 24 maja.
Zapraszamy!
|